Wielka Brytania wstrzymuje się od poparcia rezolucji ONZ ws. handlu niewolnikami. Oto dlaczego

Wielka Brytania nie poparła rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która uznaje handel niewolnikami za “najpoważniejszą zbrodnię przeciwko ludzkości”. Choć brytyjski dyplomata podkreślił “odrażający charakter” niewolnictwa i jego trwałą traumę, uzasadnił głosowanie sprzeciwem wobec tworzenia “hierarchii cierpienia” oraz kwestiami prawnymi dotyczącymi stosowania prawa międzynarodowego wstecz.

  • Wielka Brytania nie zagłosowała za rezolucją ONZ, która miała uznać transatlantycki handel niewolnikami za najcięższą zbrodnię przeciwko ludzkości.
  • Rząd brytyjski argumentuje, że nie można tworzyć hierarchii historycznych okrucieństw, by nie umniejszać cierpienia innych społeczności.
  • Kluczowym punktem spornym są zasady prawa międzynarodowego – Wielka Brytania podkreśla, że w czasach handlu niewolnikami nie istniały jeszcze przepisy uznające te czyny za zbrodnię.

Dlaczego Wielka Brytania nie poparła rezolucji?

Podczas głosowania w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, stały przedstawiciel Wielkiej Brytanii przy ONZ, James Kariuki, wyjaśnił stanowisko swojego kraju. Zaznaczył, że Wielka Brytania uznaje ogromną wagę poruszanych kwestii i potworność transatlantyckiego handlu niewolnikami, który pozostawił po sobie głębokie blizny. Podkreślił również gotowość kraju do konstruktywnego dialogu na ten temat. Mimo to, po długich negocjacjach, rząd w Londynie nie mógł poprzeć ostatecznego tekstu rezolucji.

Dwa główne powody sprzeciwu

Stanowisko brytyjskie opiera się na dwóch filarach: filozoficznym i prawnym.

Sprzeciw wobec hierarchii cierpienia

Po pierwsze, Wielka Brytania stanowczo sprzeciwia się tworzeniu jakiejkolwiek “hierarchii historycznych okrucieństw”. Zdaniem dyplomaty, klasyfikowanie jednych zbrodni jako “najpoważniejszych” upraszcza złożoność i ogrom cierpienia doznanego w różnych kontekstach historycznych. Może to prowadzić do umniejszania doświadczeń innych społeczności, których trauma była równie głęboka. Brytyjskie stanowisko głosi, że do wszystkich historycznych niesprawiedliwości należy podchodzić z taką samą powagą i szacunkiem.

Kwestie prawne: zasada nie retroaktywności

Po drugie, kluczowy jest sprzeciw natury prawnej. Wielka Brytania podniosła fundamentalne zasady prawa międzynarodowego: intertemporalności (stosowania prawa obowiązującego w danym czasie) i nie retroaktywności (zakazu stosowania prawa wstecz).

Ambasador Kariuki przypomniał, że zakazy dotyczące niewolnictwa i handlu ludźmi, a także kwalifikacja tych czynów jako zbrodni przeciwko ludzkości, zostały ustanowione w prawie międzynarodowym dopiero w XX wieku. W czasach rozkwitu transatlantyckiego handlu niewolnikami nie istniały jeszcze takie normy prawne. Zastosowanie dzisiejszych kategorii prawnych do wydarzeń historycznych, według Londynu, narusza podstawowe zasady porządku prawnego i stabilności.

Rząd podkreśla, że z głębokim żalem uznaje ten historyczny fakt, ale jednocześnie cieszy się z rozwoju prawa, który dziś jednoznacznie potępia i karze takie czyny.

Rezolucja polityczna, a nie prawna

W trakcie negocjacji Ghana, reprezentująca Unię Afrykańską, wielokrotnie zapewniała, że rezolucja ma charakter politycznej deklaracji, a nie dokumentu prawnego. Wielka Brytania docenia te zapewnienia, ale jednocześnie żałuje, że do tekstu nie włączono sformułowań, które jednoznacznie oddzielałyby sferę polityczną od prawnej. Proponowano nawet, by tekst rozpatrywała Szósta Komisja ONZ ds. Prawnych, co spotkało się z powtórzeniem, że jest to deklaracja polityczna.

Źródło: Foreign, Commonwealth & Development Office / gov.uk

Podsumuj treść artykułu z AI:
Artykuł ma charakter informacyjny, jest prywatną opinią autora i nie jest poradą/rekomendacją w rozumieniu prawa. Ponadto zawiera linki reklamowe/partnerskie/sponsorowane, a my możemy otrzymać wynagrodzenie, jeśli skorzystasz z usług firm trzecich, do których zostaniesz przekierowany. Nasz serwis nie jest regulowany przez FCA i nie sprzedajemy jakichkolwiek produktów i usług, w tym produktów finansowych, inwestycyjnych, ani ubezpieczeniowych. Nie gwarantujemy aktualności i kompletności informacji znajdujących się na łamach naszego portalu, ani nie bierzemy odpowiedzilaności za ich wykorzystanie oraz decyzje podejmowane przez czytelników.