Brytyjski Sąd Najwyższy (High Court) podtrzymał wyrok niższej instancji, nakazujący usunięcie łodzi, które latami nielegalnie cumowały na jednym z odcinków Tamizy w Surrey. Decyzja kończy długi spór między Agencją Ochrony Środowiska (Environment Agency) a grupą właścicieli jednostek.
* Agencja Ochrony Środowiska, jako właściciel dna rzeki, wszczęła sprawę o wkroczenie na cudzą nieruchomość (trespass), argumentując, że działania łodzi blokują publiczny dostęp do rzeki.
* Sąd uznał, że stałe cumowanie w tym miejscu zmienia charakter Tamizy i utrudnia innym użytkownikom krótkotrwałe postojy, do których mają prawo.
Spór o dostęp do brzegu
Sprawa dotyczyła dziesięciu łodzi, które na przestrzeni lat zakotwiczyły przy południowym brzegu Tamizy w West Molesey, w pobliżu Cherry Orchard Gardens. Zgodnie z regulaminem żeglugi po Tamizie, jednostki mogą cumować w wyznaczonych miejscach lub na określonych odcinkach brzegu maksymalnie przez 24 godziny. Właściciele wspomnianych łodzi złamali tę zasadę, skutecznie zajmując fragment rzeki na stałe.
Trzech z nich zaakceptowało wcześniejszy wyrok sądu okręgowego w Staines z kwietnia 2024 roku i odcumowało swoje jednostki. Pozostała siódemka złożyła apelację, którą teraz rozpatrzył Sąd Najwyższy.
Decyzja Sądu Najwyższego
Sędzia Mr Justice Bourne utrzymał w mocy orzeczenie sądu pierwszej instancji, oddalając wszystkie argumenty apelantów. Sąd potwierdził, że Agencja Ochrony Środowiska, jako właściciel dna rzeki, ma prawo dochodzić roszczeń z tytułu wkroczenia na swoją nieruchomość, co obejmuje zarówno samo dno, jak i kolumnę wody oraz przestrzeń nad nią.
Sędzia Bourne podtrzymał także opinię pierwotnego sędziego, że wydanie nakazu opuszczenia miejsca cumowniczego nie pozbawi właścicieli łodzi dachu nad głową. Dodatkowo, Sąd Najwyższy przyznał Agencji Ochrony Środowiska zwrot kosztów sądowych.
Konsekwencje wyroku
Wyrok oznacza, że na odcinku w West Molesey obowiązuje nakaz opróżnienia terenu (possession order). Wszyscy użytkownicy rzeki będą informowani o jego istnieniu, a Agencja zobowiązała się do jego egzekwowania w razie potrzeby.
Siedmiu właścicieli łodzi ma teraz sześć tygodni na złożenie wniosku o pozwolenie na dalszą apelację. Jeśli tego nie zrobią lub jeśli taki wniosek zostanie odrzucony, będą musieli usunąć swoje jednostki. W przeciwnym razie Agencja Ochrony Środowiska może przystąpić do przymusowego usunięcia łodzi.
Stanowisko Agencji Ochrony Środowiska
Colin Chiverton, menedżer ds. środowiska Tamizy w Agencji, skomentował, że sprawa była toczona w obronie publicznego prawa do żeglugi i cumowania dla wszystkich. Podkreślił, że możliwość krótkiego postoju jest niezbędna dla załóg, aby mogły się zatrzymać, uzupełnić zapasy czy odpocząć, a długotrwałe blokowanie miejsc uniemożliwia to innym.
– Niezależnie od tego, czy chodzi o opłaty rejestracyjne, czy cumownicze, każdy powinien wnosić swój wkład w utrzymanie rzeki – powiedział Chiverton. – Środki te pomagają finansować konserwację, usługi i udogodnienia dla wszystkich użytkowników – dodał.
Źródło: Environment Agency / gov.uk