Brytyjskie władze rozpoczęły konsultacje społeczne w sprawie wpływu popularnych środków przeciwpchelnych i przeciwkleszczowych dla zwierząt domowych na stan rzek i strumieni. Nowe badania wskazują, że substancje chemiczne z tych produktów przedostają się do wód, zagrażając owadom wodnym. W odpowiedzi urzędnicy rozważają wprowadzenie ograniczeń w ich sprzedaży, tak by były dostępne wyłącznie u weterynarzy, farmaceutów lub wykwalifikowanych sprzedawców.
- Ruszają konsultacje w sprawie wpływu preparatów na pchły i kleszcze na środowisko wodne. Substancje jak fipronil i imidachlopryd są wykrywane w rzekach, osadach, a nawet tkankach ryb.
- Główny regulator weterynaryjny (VMD) rozważa zmianę zasad sprzedaży, by środki te były dostępne tylko u profesjonalistów (weterynarz, farmaceuta), którzy poinstruują właścicieli o prawidłowym stosowaniu.
- Pełny zakaz sprzedaży nie jest brany pod uwagę. Konsultacje potrwają 8 tygodni, a cały proces przeglądu ma zająć około roku.
Skala problemu: od psa do rzeki
Najnowsze badania finansowane przez Veterinary Medicines Directorate (VMD) potwierdzają, że stosowanie przez właścicieli zwierząt domowych niektórych preparatów w formie spot-on lub obroży przyczynia się do zanieczyszczenia wód. Substancje aktywne, takie jak fipronil i imidachlopryd, przedostają się do ekosystemu na dwa główne sposoby: poprzez ścieki (np. podczas kąpieli psa) oraz bezpośrednio, gdy potraktowane środkiem zwierzę pływa w rzece lub jeziorze.
Monitoring prowadzony przez Agencję Ochrony Środowiska (Environment Agency) wykazał, że stężenia tych związków w wodach powierzchniowych często przekraczają progi toksyczności dla owadów wodnych, które są kluczowym elementem łańcucha pokarmowego. Resztki środków znaleziono również w osadach rzecznych, tkankach ryb, gniazdach dzikich ptaków oraz w wodach przybrzeżnych.
Proponowane zmiany: weterynarz zamiast półki sklepowej
Mimo że leki te odgrywają istotną rolę w ochronie zdrowia zwierząt i ludzi przed chorobami przenoszonymi przez pasożyty, VMD analizuje możliwość zaostrzenia zasad ich dystrybucji. Rozważanym scenariuszem jest wprowadzenie kategorii leków receptowych (POM-V), co oznaczałoby, że preparaty byłyby dostępne wyłącznie na receptę od lekarza weterynarii, u farmaceuty lub wykwalifikowanego personelu sprzedaży (Suitably Qualified Person).
Celem tej zmiany ma być zapewnienie, by każdy właściciel zwierzęcia otrzymał fachową poradę dotyczącą prawidłowego doboru, dawkowania, stosowania i utylizacji produktu, co mogłoby ograniczyć ich nadmierne lub nieprawidłowe użycie prowadzące do skażenia środowiska.
Stanowiska stron: równowaga między ochroną zdrowia a ekologią
Minister ds. Wód, Emma Hardy, podkreśliła zaangażowanie rządu w oczyszczanie rzek, zaznaczając jednocześnie kluczową rolę tych preparatów dla dobrostanu zwierząt. Zapewniła, że rozważania dotyczą wyłącznie zmiany drogi sprzedazy, a nie zakazu.
Szefowa VMD, Abigail Seager, przyznała, że substancje te są ważne w ochronie przed pasożytami, ale wezwała do zgłaszania opinii, by przyszłe decyzje uwzględniały zarówno zdrowie zwierząt, jak i ochronę środowiska. Poparcia dla inicjatywy wyraził także prof. Jason Weeks, przewodniczący grupy ds. farmaceutyków w środowisku, widząc w niej ważny krok w realizacji rządowego planu działania.
Co dalej? Konsultacje i harmonogram
Wezwanie do zgłaszania dowodów i opinii ma charakter ogólnokrajowy i potrwa osiem tygodni. Urzędnicy chcą usłyszeć głosy właścicieli zwierząt, hodowców, przedsiębiorców, organizacji weterynaryjnych i ekologicznych. Zebrane informacje posłużą do oceny wpływu potencjalnych zmian na dostępność leków, dobrostan zwierząt i gospodarkę.
Cały proces przeglądu prawnego szacowany jest na około 12 miesięcy. W ciągu 12 tygodni od zamknięcia konsultacji opublikowane zostanie ich podsumowanie. Ewentualne decyzje regulacyjne zostaną ogłoszone z odpowiednim wyprzedzeniem, aby umożliwić branży dostosowanie się do nowych zasad.
Źródło: Department for Environment, Food & Rural Affairs / gov.uk