Rząd potwierdza decyzję: brak odszkodowań dla kobiet urodzonych w latach 50. ws. komunikacji o wieku emerytalnym

Brytyjski rząd potwierdził swoją decyzję o nieprzyznawaniu odszkodowań kobietom urodzonym w latach 50., pomimo uznania, że informacje o podwyższeniu wieku emerytalnego mogły być wysłane do nich wcześniej. Sekretarz stanu ds. pracy i emerytur, Pat McFadden, przedstawił w parlamencie nową odpowiedź na raport rzecznika praw obywatelskich, podtrzymując stanowisko z grudnia 2024 roku.

  • Rząd przeprasza za opóźnienie w wysyłce indywidualnych listów informujących o zmianie wieku emerytalnego dla kobiet, ale utrzymuje, że wcześniejsza korespondencja i tak nie wpłynęłaby na wiedzę większości z nich.
  • Decyzja o braku odszkodowań opiera się na dowodach, w tym na raporcie z 2007 r., który wskazywał na znikomą skuteczność takich listów w zwiększaniu świadomości emerytalnej.
  • Rząd argumentuje, że stworzenie sprawiedliwego i praktycznego programu kompensacyjnego, który dotarłby tylko do poszkodowanych, jest niemożliwe, a powszechna wypłata kosztowałaby nawet 10,3 mld funtów.

Nowa decyzja, stary wniosek

Rząd podjął nową decyzję w sprawie kontrowersyjnego raportu Parliamentary and Health Service Ombudsman (PHSO) dotyczącego komunikacji zmian wieku emerytalnego dla kobiet urodzonych w latach 50. ubiegłego wieku. Proces został ponownie rozpatrzony po ujawnieniu się nowych dowodów w toku postępowań prawnych. Mimo ponownej analizy, w tym uwzględnienia historycznego raportu z 2007 roku o skuteczności wysyłki listów, gabinet utrzymał stanowisko zapowiedziane przez poprzednią sekretarz stanu w grudniu 2024 roku: odszkodowania nie będą wypłacone.

Przeprosiny, ale bez finansowych konsekwencji

Pat McFadden wyraził w imieniu rządu ubolewanie, że indywidualne listy informujące o podwyższeniu państwowego wieku emerytalnego nie zostały wysłane wcześniej. Jednocześnie rząd zgadza się z ombudsmanem, że opóźnienie to nie spowodowało bezpośredniej straty finansowej dla kobiet. Kluczową kwestią było ustalenie, czy wcześniejsza informacja listowna mogła wpłynąć na ich plany życiowe.

Dlaczego list nie zmieniłby sytuacji?

Rząd powołuje się na dowody, w tym wspomniany raport z 2007 roku, z których wynika, że większość kobiet i tak nie przeczytałaby lub nie zapamiętała treści nieproszonego listu o emeryturze. Co więcej, kobiety z najmniejszą wiedzą na temat emerytur, które najbardziej potrzebowałyby takiej informacji, były jednocześnie najmniej skłonne do zapoznania się z korespondencją. Rząd podkreśla, że zdecydowana większość kobiet urodzonych w latach 50. była świadoma nadchodzących zmian dzięki szerokiej kampanii informacyjnej prowadzonej za pośrednictwem ulotek, mediów, telewizji, radia, a nawet w gabinetach lekarskich.

Praktyczne bariery programu kompensacyjnego

Rząd argumentuje, że stworzenie realnego programu odszkodowawczego napotyka na nieprzekraczalne trudności. Aby wypłacić odszkodowanie tylko tym, które rzeczywiście doznały krzywdy, konieczne byłoby weryfikowanie indywidualnych okoliczności milionów kobiet – czy naprawdę nie wiedziały o zmianach i czy wcześniejszy list skłoniłby je do innych działań. Uznano to za niepraktyczne. Z kolei powszechna, ryczałtowa wypłata, szacowana na koszt nawet 10,3 miliarda funtów, zostałaby uznana za niesprawiedliwą, ponieważ trafiłaby głównie do osób, które były świadome zmian.

Plany na przyszłość i wsparcie dla emerytów

McFadden zapowiedział, że po dzisiejszej decyzji prace nad „planem działania na przyszłość”, opracowywanym wspólnie z ombudsmanem, zostaną wznowione. Mają one zapobiec podobnym problemom w przyszłości. Jednocześnie rząd wskazuje na inne formy wsparcia dla emerytów, w szczególności kobiet. Wymienia się tu kampanię na rzecz zwiększenia świadomości i odbioru Pension Credit, który wspiera najuboższych emerytów, oraz gwarancję utrzymania „potrójnego zabezpieczenia” (Triple Lock) dla państwowej emerytury w tej kadencji parlamentu.

Źródło: Department for Work and Pensions / gov.uk

Podsumuj treść artykułu z AI:
Artykuł ma charakter informacyjny, jest prywatną opinią autora i nie jest poradą/rekomendacją w rozumieniu prawa. Ponadto zawiera linki reklamowe/partnerskie/sponsorowane, a my możemy otrzymać wynagrodzenie, jeśli skorzystasz z usług firm trzecich, do których zostaniesz przekierowany. Nasz serwis nie jest regulowany przez FCA i nie sprzedajemy jakichkolwiek produktów i usług, w tym produktów finansowych, inwestycyjnych, ani ubezpieczeniowych. Nie gwarantujemy aktualności i kompletności informacji znajdujących się na łamach naszego portalu, ani nie bierzemy odpowiedzilaności za ich wykorzystanie oraz decyzje podejmowane przez czytelników.