Brytyjski rząd oficjalnie odrzucił rekomendację Parlamentarnego i Służby Zdrowia Ombudsmana (PHSO) dotyczącą wypłaty odszkodowań kobietom urodzonym w latach 50. za opóźnienia w informowaniu o podwyższeniu wieku emerytalnego. Sekretarz stanu ds. pracy i emerytur, Liz Kendall, przedstawiła w Izbie Gmin stanowisko rządu, przepraszając za stwierdzone “niedopatrzenie administracyjne”, ale jednocześnie argumentując, że wypłata nawet kilku miliardów funtów nie byłaby sprawiedliwym wykorzystaniem pieniędzy podatników.
- Rząd przeprasza za 28-miesięczne opóźnienie w wysyłce listów informacyjnych do kobiet z roczników 50., uznając to za “niedopatrzenie administracyjne”.
- Odrzucono rekomendację Ombudsmana o wypłacie odszkodowań, argumentując, że większość kobiet i tak wiedziała o zmianach, a koszt sięgnąłby nawet 10,5 mld funtów.
- Zapowiedziano opracowanie nowej, skuteczniejszej strategii komunikacji ws. emerytur państwowych, aby podobne problemy się nie powtórzyły.
Stanowisko rządu: przeprosiny, ale bez odszkodowań
W długo oczekiwanym oświadczeniu rząd potwierdził ustalenia Ombudsmana, że doszło do administracyjnego zaniedbania polegającego na opóźnieniu o 28 miesięcy wysyłki bezpośrednich listów do kobiet urodzonych w latach 50., które dotyczyły podwyższenia wieku emerytalnego. Liz Kendall, występując w imieniu rządu, złożyła za to oficjalne przeprosiny.
Jednocześnie rząd stanowczo odciął się od rekomendacji finansowego zadośćuczynienia. Kendall podkreśliła, że raport Ombudsmana nie dotyczył samych decyzji o podniesieniu wieku emerytalnego (z 1995 i 2011 roku), które były legalne i podjęte przez parlament, ale wyłącznie kwestii komunikacji.
Argumenty przeciwko odszkodowaniom
Rząd przedstawił trzy główne argumenty uzasadniające decyzję o nieprzyznawaniu odszkodowań. Po pierwsze, powołano się na badania, które – zdaniem minister – wykazały, że świadomość zmian była wśród dotkniętych kobiet wysoka. Jak podała, już w 2004 roku 73% kobiet w wieku 45-54 (czyli urodzonych w latach 50.) wiedziało o podwyższeniu wieku emerytalnego, a w 2006 roku odsetek ten miał wynieść 90%.
Po drugie, zakwestionowano samą skuteczność wysyłki listów. Rząd powołał się na badania wskazujące, że tylko około jedna czwarta osób pamięta otrzymanie i przeczytanie nieproszonej korespondencji listowej. W ocenie ministerstwa, wysłanie listów wcześniej i tak w większości przypadków nie wpłynęłoby na wiedzę kobiet ani ich możliwość planowania.
Po trzecie, wskazano na ogromny koszt i logistykę potencjalnego programu odszkodowawczego. Ombudsman zasugerował ryczałtowe wypłaty w przedziale 1 000 – 2 950 funtów na osobę. Przy 3,5 miliona uprawnionych kobiet oznaczałoby to wydatek od 3,5 do nawet 10,5 miliarda funtów. Rząd uznał, że przy wysokiej świadomości zmian, taki wydatek nie byłby ani sprawiedliwy, ani proporcjonalny, zwłaszcza w kontekście trudnej sytuacji finansów publicznych.
Lekcje na przyszłość i inne obietnice
Liz Kendall zapowiedziała, że rząd wyciągnie wnioski z całej sprawy. Wśród planowanych działań znalazły się: współpraca z Ombudsmanem nad szczegółowym planem naprawczym, zobowiązanie do dawania jasnego i wystarczającego wyprzedzenia przy przyszłych zmianach wieku emerytalnego oraz opracowanie nowoczesnej strategii komunikacji o emeryturze państwowej.
Minister, zdając sobie sprawę z rozczarowania wielu kobiet, zwróciła się do nich z zapewnieniami o innych formach wsparcia. Wymieniła ochronę “potrójnej gwarancji” dla emerytur (triple lock), która do końca kadencji parlamentu ma podnieść ich wartość nawet o 1900 funtów rocznie, dodatkowe finansowanie NHS o 22 miliardy funtów oraz inwestycje w mieszkania i miejsca pracy dla rodzin.
Źródło: Department for Work and Pensions / gov.uk