Podczas lotu z Aberdeen samolot ATR 42-500 doświadczył nagłej i poważnej awarii. W momencie, gdy drugi pilot wyłączył światła lądowania, na kilka sekund zgasły wszystkie główne ekrany nawigacyjne w kokpicie, wyłączył się autopilot i systemy klimatyzacji. Brytyjska komisja badająca wypadki lotnicze (AAIB) opublikowała raport z dochodzenia, które nie zdołało jednoznacznie ustalić przyczyny incydentu, ale wskazało na potencjalnie bardzo groźne skutki dłuższej awarii.
- Samolot ATR 42-500 linii Loganair stracił na 3 sekundy wszystkie główne wyświetlacze nawigacyjne w kokpiccie krótko po starcie z lotniska w Aberdeen.
- Bezpośrednim impulsem do awarii było wyłączenie świateł lądowania, a wadliwy styk elektryczny (kontaktor 1PA) uniemożliwił przejście na zasilanie awaryjne.
- Pomimo wymiany wadliwych części, ostateczna przyczyna równoczesnej utraty dwóch systemów zasilania nie została ustalona. AAIB zaleciła producentowi dalsze dochodzenie, podkreślając, że podobna awaria w trudnych warunkach pogodowych lub nocą mogłaby mieć poważne konsekwencje.
Nagła ciemność w kokpicie
Do incydentu doszło 27 sierpnia 2022 roku. Samolot ATR 42-500, należący do szkockich linii Loganair (rejestracja G-LMRC), wykonywał lot z Aberdeen. Gdy maszyna osiągnęła pułap 10 000 stóp (FL100), drugi pilot, zgodnie z procedurą, wyłączył światła lądowania. W tej samej chwili załoga doświadczyła gwałtownej serii usterek.
Oba główne wyświetlacze – wskazujący pozycję samolotu względem horyzontu (EADI) oraz sytuację nawigacyjną (EHSI) – uległy wyłączeniu u dowódcy i drugiego pilota. Zgasły również dwa dodatkowe ekrany. Autopilot samoczynnie się rozłączył, a jednostki klimatyzacyjne (paki) przestały działać. Załoga odczuła także chwilowe spowolnienie maszyny. Szybka reakcja drugiego pilota, który natychmiast ponownie włączył światła lądowania, prawdopodobnie przerwała awarię, która trwała zaledwie około 3 sekund, po czym wszystkie systemy wróciły do normy.
Powrót do bazy i dalsze dochodzenie
Pomimo przywrócenia zasilania, załoga podjęła decyzję o powrocie na lotnisko w Aberdeen, gdzie bezpiecznie wylądowała. Co ciekawe, identyczna awaria powtórzyła się już na ziemi, gdy dowódca wyłączał światła lądowania po zakończeniu lotu. To powtórzenie ułatwiło inżynierom namierzenie problemu.
Szczegółowe śledztwo przeprowadzone przez AAIB wykazało usterkę w tzw. kontaktorze 1PA. Ten element odpowiada za przełączanie zasilania na sieć awaryjną w razie problemów. Kontaktor utknął w pozycji pośredniej, uniemożliwiając dostarczenie energii zapasowej. Jednak, jak podkreślono w raporcie, była to jedynie “przyczynka”, a nie główna przyczyna całego zdarzenia.
Nierozwiązana zagadka elektryczna
Największą niewiadomą pozostaje to, co spowodowało jednoczesną utratę zasilania awaryjnej sieci elektrycznej oraz spadek napięcia lub całkowitą utratę zasilania w jednej z głównych szyn prądu stałego (DC BUS 2). Mimo szeroko zakrojonych testów i oględzin, inżynierom nie udało się tego jednoznacznie ustalić. Wymiana kontaktora 1PA, przełącznika baterii oraz przekaźników świateł lądowania zapobiegła kolejnym incydentom na tej maszynie, ale pierwotna przyczyna pozostaje nieznana.
Działania bezpieczeństwa i rekomendacje
W odpowiedzi na incydent producent samolotu, ATR, oraz Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) podjęły działania. Nakazano przeprowadzanie testów i wymianę kontaktorów 1PA, które uległy awarii.
Brytyjska AAIB wydała jednak oficjalną Rekomendację Bezpieczeństwa skierowaną do producenta, wzywając do kontynuowania dochodzenia w sprawie możliwych przyczyn awarii elektrycznej. Komisja zaznaczyła, że potencjalna powaga podobnego zdarzenia jest wysoka. Gdyby awaria trwała dłużej niż 3 sekundy i wydarzyła się w nocy lub w trudnych warunkach pogodowych (IMC), przy ograniczonej widoczności, załoga mogłaby stracić kluczowe informacje nawigacyjne, co stanowiłoby poważne zagrożenie.
Szczegółowy raport z dochodzenia jest dostępny na oficjalnej stronie gov.uk.
Źródło: Air Accidents Investigation Branch / gov.uk