W obliczu zapowiedzianego na kwiecień 2026 roku strajku lekarzy rezydentów, minister zdrowia i opieki społecznej Wielkiej Brytanii, Wes Streeting, wystosował pilny apel do ich związkowych przedstawicieli. W oficjalnym liście zaapelował o ponowne rozważenie decyzji o proteście, argumentując, że jego skutki będą “szkodliwe dla pacjentów, personelu i wysiłków na rzecz odbudowy służby zdrowia”.
- Minister Wes Streeting zaapelował w liście do przewodniczącego komitetu rezydentów Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego (BMA) o odwołanie zapowiedzianego strajku w kwietniu 2026 roku.
- W komunikacie podkreślono, że rząd jest gotów do “uczciwych i konstruktywnych” negocjacji w sprawie wynagrodzeń i warunków pracy, ale poza okresem strajku.
- Streeting argumentuje, że akcja protestacyjna w tym momencie zaszkodzi pacjentom, utrudni redukcję list oczekujących i nadwyręży już i tak zmęczony personel NHS.
List w sprawie “szkodliwych” skutków strajku
Wes Streeting, sekretarz stanu ds. zdrowia i opieki społecznej, zwrócił się bezpośrednio do dr. Jacka Fletchera, przewodniczącego komitetu rezydentów w Brytyjskim Stowarzyszeniu Medycznym (BMA). Treść listu, opublikowana przez resort, stanowi bezpośrednią reakcję rządu na zapowiedź kolejnej fali industrial action, czyli akcji protestacyjnej w formie strajku.
Minister nie ukrywa swojego stanowiska, określając planowany protest jako działanie, które przyniesie negatywne konsekwencje. Jego zdaniem strajk uderzy przede wszystkim w pacjentów, których leczenie zostanie dodatkowo opóźnione, oraz w innych pracowników National Health Service (NHS), którzy będą musieli ponieść ciężar zapewnienia ciągłości opieki.
Gotowość do rozmów, ale po zakończeniu protestu
W komunikacie rządowym zawarto jednak również deklarację otwartości na dialog. Wes Streeting zapewnia, że rząd jest gotów do podjęcia “uczciwych i konstruktywnych” negocjacji w sprawie wynagrodzeń i warunków pracy lekarzy rezydentów. Kluczowym warunkiem postawionym przez ministra jest jednak wstrzymanie akcji strajkowej.
Streeting wskazuje, że prawdziwe rozmowy mogą się toczyć tylko w atmosferze wolnej od groźby przerw w pracy. Jego zdaniem strajk nie tylko nie przybliża rozwiązania sporu, ale aktywnie utrudnia proces negocjacyjny i odbudowę zaufania między stronami.
Kontekst odbudowy NHS i obawy rządu
W liście minister zdrowia umieszcza spór w szerszym kontekście wyzwań stojących przed służbą zdrowia. Podkreśla, że jednym z kluczowych priorytetów rządu jest redukcja rekordowo długich list oczekujących, które urosły w poprzednich latach. Planowany strajk lekarzy rezydentów – kluczowej grupy personelu klinicznego – został przedstawiony jako poważna przeszkoda w realizacji tego celu.
Rząd obawia się, że przerwy w pracy spowodowane protestem dodatkowo obciążą system, opóźnią zabiegi i diagnozy, a także wpłyną demoralizująco na cały personel NHS, utrudniając zatrzymanie doświadczonych pracowników w służbie zdrowia.
Oczekuje się, że Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne odpowie na apel ministra w najbliższym czasie. Decyzja związkowców będzie miała bezpośredni wpływ na funkcjonowanie szpitali i przychodni w całym Zjednoczonym Królestwie w kwietniu przyszłego roku.
Źródło: Department of Health and Social Care / gov.uk