Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) zaostrza monitoring cen benzyny i oleju napędowego na brytyjskich stacjach benzynowych. Decyzja zapadła w związku z obawami, że konflikt na Bliskim Wschodzie i wzrost kosztów hurtowych mogą prowadzić do nieuczciwych praktyk cenowych. Firmy paliwowe zostały zobowiązane do szybszego udostępnienia szczegółowych danych finansowych.
- Brytyjski urząd antymonopolowy (CMA) przyspiesza przegląd marż na paliwa od czasu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Firmy paliwowe muszą wcześniej niż planowano przekazać dane o przychodach, kosztach i sprzedaży, co ma umożliwić dokładną analizę.
- CMA zbada, czy ceny na stacjach rosną szybciej niż spadają w reakcji na zmiany cen hurtowych (tzw. efekt “rakieta i piórko”).
Zaostrzony nadzór w czasach niepewności
W obliczu niestabilnej sytuacji geopolitycznej, która wpływa na globalne ceny ropy, brytyjski regulator rynku postanowił wzmóc czujność. CMA oficjalnie poinformował przedsiębiorstwa odpowiedzialne za tysiące stacji paliw w całym kraju, że formalne żądania przekazania szczegółowych danych o przychodach, kosztach i wolumenach sprzedaży zostaną wydane w przyspieszonym trybie. Celem jest przyśpieszenie przeglądu marż, jakie firmy osiągały od początku ostatniego kryzysu.
Na celowniku: “rakieta i piórko”
Oprócz analizy samych marż, urząd zapowiada dokładne przyjrzenie się dynamice zmian cen detalicznych. Gdy tylko uzyska niezbędne dane, sprawdzi, jak szybko ceny na stacjach podążają za spadkami kosztów hurtowych w porównaniu z tym, jak szybko rosną, gdy koszty hurtowe idą w górę. Chodzi o weryfikację potencjalnego zjawiska zwanego “rakieta i piórko” (ang. rocket and feather), polegającego na szybkich podwyżkach i powolnych obniżkach, co mogłoby wskazywać na brak konkurencji i wykorzystywanie sytuacji przez sprzedawców.
Komunikat dla branży: wzrosty muszą być uzasadnione
CMA w swoim komunikacie przyznaje, że przedsiębiorstwa w całej gospodarce, w tym stacje paliw, prawdopodobnie mierzą się ze znaczącymi presjami ze strony rosnących kosztów energii, co może przekładać się na ceny. Jednocześnie stanowczo podkreśla, że stacje benzynowe nie powinny wyzyskiwać tej sytuacji.
– Chociaż wzrosty cen mogą być nieuniknione z powodu rosnących kosztów hurtowych, ważne jest, aby odzwierciedlały one rzeczywiste presje kosztowe – powiedziała Juliette Enser, dyrektor wykonawcza CMA ds. rynków. – Będziemy bacznie przyglądać się temu, co dzieje się z cenami paliw, i nagłaśniać wszelkie niepokojące zachowania – dodała.
Jak działa monitoring?
Urząd wyjaśnia, że kluczowe informacje potrzebne do gruntownej analizy rentowności nie są publicznie dostępne. Dlatego musi je pozyskiwać, wysyłając formalne wezwania do firm, co jest częścią jego stałej roli monitorującej rynek paliw płynnych. W regularnych raportach CMA ocenia tzw. spread detaliczny, czyli średnią cenę płaconą przez kierowców w porównaniu z referencyjną ceną zakupu przez detalistów, oraz analizuje marże, czyli różnicę między ceną zakupu a sprzedaży paliwa przez poszczególne sieci. To drugie podejście uważane jest za dokładniejszy wskaźnik konkurencyjności na rynku.
CMA zastrzega, że nie ustala ani nie zatwierdza cen detalicznych paliw. Jego rolą jest nadzór i transparentne informowanie o ewentualnych nieprawidłowościach. Aktualizacja raportu na temat bieżącej sytuacji cenowej ma zostać opublikowana tak szybko, jak to możliwe po zebraniu danych.
Źródło: Competition and Markets Authority / gov.uk