Brytyjscy żołnierze z I wojny światowej wracają do Francji. “Wojenni detektywi” poszukują ich rodzin

Po ponad stu latach fragmenty szczątków 72 brytyjskich żołnierzy poległych podczas I wojny światowej zostały uroczyście repatriowane z muzeum w USA do Francji. Teraz specjalny zespół Ministerstwa Obrony, zwany “wojennymi detektywami”, rozpocznie żmudne poszukiwania żyjących potomków, aby poinformować ich o tym wydarzeniu i zapewnić godne zakończenie historii ich przodków.

  • Fragmenty szczątków 72 brytyjskich żołnierzy z I wojny światowej wróciły z muzeum w Filadelfii do Francji, gdzie zostaną złożone w istniejących już grobach na cmentarzu Mont Huon.
  • Zespół “wojennych detektywów” z brytyjskiego MON rozpocznie teraz poszukiwania żyjących krewnych poległych, aby poinformować ich o tym fakcie i zorganizować uroczystość.
  • Szczątki zostały pierwotnie przekazane do badań naukowych tuż po wojnie i przez dziesięciolecia przechowywane były w muzeum medycznym w USA.

Powrót do miejsca wiecznego spoczynku

Procesja powrotu szczątków do Europy to efekt współpracy Commonwealth War Graves Commission (CWGC), amerykańskiego Mütter Museum w Filadelfii oraz brytyjskiego Ministerstwa Obrony. Fragmenty doczesnych szczątków zostały przekazane jednostce odzyskiwania CWGC we Francji. Zostaną one uroczyście złożone w już istniejących, indywidualnych grobach każdego z żołnierzy na cmentarzu wojennym Mont Huon w pobliżu Dieppe. CWGC zapewni im opiekę na wieczność.

Oprócz szczątków 72 poległych, do Francji wróciły również fragmenty szczątków 12 innych brytyjskich żołnierzy, którzy przeżyli wojnę. W ich przypadku również zostanie przeprowadzony godny pochówek.

Misja “wojennych detektywów”

Kluczową rolę w tym procesie odegra teraz Joint Casualty and Compassionate Centre (JCCC) Ministerstwa Obrony, którego pracownicy noszą nieformalny przydomek “wojenni detektywi”. Ich zadaniem jest odszukanie i skontaktowanie się z żyjącymi krewnymi każdego z 72 zidentyfikowanych żołnierzy.

“Będziemy pracować sumiennie, aby odnaleźć i skontaktować się z rodzinami tych, których szczątki wróciły pod opiekę Commonwealth War Graves Commission” – powiedziała Nicola Nash, pracowniczka JCCC. Jak wyjaśniła, dla każdego z poległych zespół będzie próbował odtworzyć drzewa genealogiczne, a następnie, korzystając z publicznie dostępnych źródeł, zidentyfikować żyjących najbliższych krewnych. Celem jest zapewnienie rodzinom “godnego i odpowiedniego zakończenia historii ich bliskiego”.

Długa i zawiła historia

Szczątki mają niezwykłą i trudną historię. Zostały one pierwotnie przewiezione ze szpitala wojskowego we Francji do Stanów Zjednoczonych krótko po zakończeniu I wojny światowej w celach naukowych. Taka praktyka była wówczas powszechna. Przez dziesięciolecia przechowywane były w kolekcji Mütter Museum and Historical Medical Library w Pensylwanii.

O ich istnieniu CWGC zostało poinformowane pod koniec września 2025 roku. Organizacja natychmiast podjęła szczegółową i żmudną współpracę z muzeum, aby zweryfikować pochodzenie i status szczątków. Dzięki tej pracy potwierdzono, że należą one do brytyjskich ofiar wojennych, które są już pochowane i upamiętnione przez CWGC na cmentarzu Mont Huon.

Dyrektor ds. upamiętnienia w CWGC, Richard Hills, podkreślił, że cała operacja była prowadzona w ścisłej współpracy, aby zapewnić każdej części szczątków najwyższy szacunek. “Ta praca stanowi istotną część trwającego zaangażowania Komisji w opiekę nad wszystkimi, którzy służyli i zginęli w wojnach światowych” – dodał.

Źródło: Ministry of Defence / gov.uk

Podsumuj treść artykułu z AI:
Artykuł ma charakter informacyjny, jest prywatną opinią autora i nie jest poradą/rekomendacją w rozumieniu prawa. Ponadto zawiera linki reklamowe/partnerskie/sponsorowane, a my możemy otrzymać wynagrodzenie, jeśli skorzystasz z usług firm trzecich, do których zostaniesz przekierowany. Nasz serwis nie jest regulowany przez FCA i nie sprzedajemy jakichkolwiek produktów i usług, w tym produktów finansowych, inwestycyjnych, ani ubezpieczeniowych. Nie gwarantujemy aktualności i kompletności informacji znajdujących się na łamach naszego portalu, ani nie bierzemy odpowiedzilaności za ich wykorzystanie oraz decyzje podejmowane przez czytelników.