Minister Handlu Wielkiej Brytanii, Chris Bryant, w przemówieniu na konferencji Chatham House odrzucił tezę, że kraj balansuje między mocarstwami, ale ostrzegł przed “somnambulizmem” – zbyt powolnym i drobiazgowym podejściem do polityki handlowej. Zadeklarował, że fundamentem brytyjskiej strategii pozostaje wolny i sprawiedliwy handel, co w praktyce oznacza zarówno promocję eksportu, jak i ochronę kluczowych sektorów, takich jak stal.
* Podkreśla, że filozofia “wolnego i sprawiedliwego handlu” jest niezmienna, a ochrona rodzimej stali przed globalną nadpodażą i nieuczciwymi subsydiami jest jej częścią.
* Minister wzywa do odnowienia argumentacji za wolnym handlem, reformy Światowej Organizacji Handlu (WTO) oraz większej determinacji i szybkości w negocjacjach handlowych, by uniknąć “somnambulizmu”.
Nie balansowanie, a sieć powiązań
Chris Bryant rozpoczął swoje wystąpienie od krytyki tytułu sesji konferencyjnej – “Britain walking the trade tightrope” (Wielka Brytania chodzi po handlowej linie). Zdaniem ministra, metafora ta sugeruje niebezpieczne balansowanie między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską lub Chinami. Bryant odrzucił to podejście, argumentując, że Wielka Brytania nie musi wybierać między partnerami.
“UE jest naszym największym partnerem handlowym. USA to największy pojedynczy kraj, jeśli chodzi o eksport i import. A zakładam, że nikt na tej sali nie wytrzyma godziny bez produktu z Chin” – stwierdził minister. Jego zdaniem, handel to nie przeciąganie liny, lecz budowa sieci wzajemnych relacji. Dowodem na sukces tej strategii ma być rekordowa wartość brytyjskiego eksportu, która w ubiegłym roku osiągnęła 926 miliardów funtów.
Wolny i sprawiedliwy handel jako “niski środek ciężkości”
Nawiazując jednak do metafory liny, Bryant wskazał dwie kluczowe zasady. Pierwszą jest utrzymanie “niskiego środka ciężkości”, co w polityce handlowej przekłada się na trzymanie się fundamentalnych wartości. Dla Wielkiej Brytanii jest to – jak podkreślił – absolutne zaangażowanie w zasadę wolnego i sprawiedliwego handlu.
Minister przypomniał historyczne korzenie brytyjskiego handlu, symbolizowane przez Worek Wełniany w Izbie Lordów, oraz współczesną, globalnie zintegrowaną gospodarkę, gdzie brytyjski samochód składa się z części z wielu krajów, a samolot Airbus w 30% z komponentów z Wysp.
“Jesteśmy dumnymi beaconami wolnego handlu. Jeśli są syreny, które chcą nas zwabić na skały, to są to arcyprotekcjoniści” – mówił Bryant. Dodał jednak, że handel musi być także sprawiedliwy. Wymienił takie wyzwania jak współczesne niewolnictwo, dumping, degradacja środowiska i nieuczciwe subsydia. W tym kontekście przedstawił działania rządu na rzecz ochrony przemysłu stalowego, ogłoszone wraz ze strategią dla tego sektora.
“Stal to sektor krytyczny, zwłaszcza gdy wydatki na obronność muszą rosnąć. Potrzebowaliśmy działań, by zachować i wzmocnić nasz krajowy sektor po latach celowej globalnej nadpodaży i nieuczciwych subsydiów” – wyjaśnił. Zaznaczył, że ochrona kluczowych gałęzi przemysłu nie jest odejściem od wolnego handlu, lecz jego obroną przed nieuczciwymi praktykami. Sformułował to jako zasadę: “promujmy to, co możemy, chrońmy to, co musimy”.
Potrzeba silnej i zreformowanej WTO
Bryant przyznał, że w globalnym krajobrazie handlowym widać odwrót od zasad wolnego handlu. Wskazał na czterokrotny wzrost środków protekcjonistycznych na świecie między 2015 a 2023 rokiem oraz na działania niektórych państw, które lekceważą reguły i używają handlu jako narzędzia presji.
Jego zdaniem, nie oznacza to jednak, że wolny handel jest złą filozofią. “Oznacza to, że tym ważniejsza jest walka o niego” – podkreślił. Kluczowym narzędziem tej walki ma być silna i zreformowana Światowa Organizacja Handlu. Minister ocenił, że przez lata istnienia WTO przywykliśmy do wolnego handlu i przestaliśmy o niego zabiegać, co doprowadziło do obecnych trendów.
“Gdyby WTO miała upaść lub stać się nieistotna, cały system by się zawalił” – ostrzegł. Zapowiedział, że priorytetem Wielkiej Brytanii na rozpoczynającej się w przyszłym tygodniu 14. Konferencji Ministerialnej WTO (MC14) będzie przedstawienie wizji organizacji “bardziej relewantnej, elastycznej i dostępnej”. Celem ma być przeprowadzenie reform do czasu konferencji MC15.
Ostrzeżenie przed “somnambulizmem”
Drugą zasadą, wynikającą z metafory liny, jest patrzenie na jej koniec, a nie pod nogi. Bryant skrytykował tendencyjne, zbyt drobiazgowe i wolne podejście do kwestii handlowych, które jego zdaniem szczególnie dotyczy relacji z Unią Europejską.
Na zakończenie posłużył się grą słów. “Francuskie słowo na linoskoczka to ‘funambuliste’. Prawdziwym niebezpieczeństwem dla Wielkiej Brytanii, moim zdaniem, nie jest ‘funambulizm’, lecz ‘somnambulizm’ [lunatyzm]” – stwierdził.
Wyjaśnił, że chodzi o zbyt powolne i “przeczulone” działania. Jako przykład podał czasochłonny proces przygotowania mandatu do negocjacji nowej umowy o wolnym handlu (FTA), który może trwać rok, zanim w ogóle rozpoczną się rozmowy. Wezwał do działania z większą pilnością, determinacją i rozmochem, oczywiście w ramach istniejących struktur zapewniających równość konkurencji.
“Musimy pracować w ramach struktur, które mają zapewnić globalnie równy poziom gry. Ale nie możemy zwlekać, stojąc na linie” – zakończył minister.
Źródło: Department for Business & Trade / gov.uk