Brytyjski urząd antymonopolowy (CMA) nałożył pierwsze w historii kary finansowe w ramach nowych uprawnień, zmuszając szkoły jazdy AA i BSM do zwrotu ponad 760 tys. funtów klientom. Łączny koszt dla koncernu AA, właściciela obu sieci, wyniesie blisko 5 milionów funtów. Powodem jest nieuczciwa praktyka tzw. “drip pricing”, czyli ukrywania obowiązkowych opłat podczas rezerwacji lekcji jazdy online.
- Szkoły jazdy AA Driving School i BSM Driving School muszą zwrócić ponad 760 tys. funtów ponad 80 tys. kursantom. Średni zwrot to około 9 funtów na osobę.
- AA zapłaci również karę w wysokości 4,2 mln funtów za łamanie prawa konsumenckiego poprzez nieujawnianie obowiązkowej opłaty rezerwacyjnej w cenie wyjściowej.
- To pierwszy przypadek, gdy CMA wykorzystało nowe uprawnienia do nałożenia kary finansowej i odzyskania pieniędzy dla konsumentów, co stanowi wyraźny sygnał w walce z nieuczciwymi praktykami cenowymi w sieci.
Na czym polegało naruszenie?
Jak ustalił urząd CMA, osoby rezerwujące lekcje jazdy przez strony internetowe AA i BSM w okresie od kwietnia do grudnia 2025 roku nie były od razu informowane o pełnej cenie. Obowiązkowa opłata rezerwacyjna w wysokości 3 funtów była dodawana dopiero na końcowym etapie procesu zakupu, po wyborze pakietu lekcji, terminu i wprowadzeniu danych osobowych.
W przypadku nowych klientów pełna kwota pojawiała się dopiero przy “kasie”. Dla klientów powracających opłata była pokazywana oddzielnie od ceny początkowej i wliczana do całości dopiero na kolejnej stronie. Taka praktyka, znana jako “drip pricing”, jest niezgodna z prawem, które wymaga od przedsiębiorców podawania całkowitej, końcowej ceny zawierającej wszystkie obowiązkowe opłaty już na samym początku.
Automatyczne zwroty i współpraca AA
Ponad 80 tys. poszkodowanych kursantów nie musi podejmować żadnych działań, aby odzyskać pieniądze. Szkoły jazdy AA i BSM wyślą do każdego z nich wiadomość z informacją, że zwrot zostanie automatycznie przelany na kartę, którą zapłacili za lekcje. Jeśli będzie to niemożliwe, klient otrzyma czek. Spółka AA przyznała się do naruszenia prawa i zgodziła na wczesne rozstrzygnięcie sprawy, co w zamian za współpracę z CMA zaowocowało 40% obniżką nałożonej kary. Pierwotna kara wynosiła 7 milionów funtów.
Walka z “drip pricing” priorytetem CMA
Decyzja w sprawie AA i BSM to kamień milowy w szerszej kampanii CMA przeciwko nieuczciwym praktykom cenowym w internecie. Rządowe badania z 2023 roku wskazują, że prawie połowa (46%) firm działających online stosuje ukryte lub stopniowo ujawniane opłaty. Szacuje się, że przez to konsumenci w Wielkiej Brytanii wydają w sieci dodatkowo od 595 milionów do nawet 3,5 miliarda funtów rocznie.
Szczególnie problematyczne są tzw. opłaty serwisowe, takie jak opłaty rezerwacyjne czy transakcyjne, które są zwykle obowiązkowe i ujawniane późno w procesie zakupu. Od czasu wejścia w życie wzmocnionych uprawnień konsumenckich w kwietniu 2025 roku, CMA rozpoczęło dochodzenia wobec 14 przedsiębiorstw, w tym także w sprawie fałszywych i wprowadzających w błąd recenzji.
Nowe, dotkliwe kary
Nowy reżim prawny daje CMA potężne narzędzia. Za naruszenie prawa konsumenckiego firma może zostać ukarana grzywną w wysokości do 10% swojego globalnego obrotu (lub 300 000 funtów, jeśli kwota ta jest wyższa). Sarah Cardell, dyrektor generalna CMA, podkreśla: “Kiedy ludzie liczą każdy pens, ukryte opłaty mogą przeważyć szalę. A w przypadku czegoś tak ważnego – i kosztownego – jak nauka jazdy, ludzie zasługują na jasność. Dzięki naszym nowym uprawnieniom, łamanie prawa nigdy się nie opłaci”.
Źródło: Competition and Markets Authority (CMA) / gov.uk