W obliczu eskalacji konfliktów i rosnącej skali hybrydowych zagrożeń ze strony Rosji, Wielka Brytania apeluje o głębszą i szybszą współpracę obronną z kluczowymi sojusznikami z regionu nordycko-bałtyckiego. Minister ds. Europy Stephen Doughty podkreślił podczas forum w Londynie, że era „business as usual” się skończyła, a sojusznicy muszą myśleć i działać innowacyjnie, by nadążyć za taktykami przeciwników.
• Podkreślił, że wsparcie dla Ukrainy musi trwać, a sojusznicy muszą wyciągać wnioski z wojny, inwestując wspólnie w nowe technologie, zdolności i odporność społeczeństw, by „nieść większy ciężar” w ramach NATO.
• Doughty wezwał do porzucenia dotychczasowych schematów działania, szybszej koordynacji i „śmiałego, nowego myślenia” w odpowiedzi na zagrożenia w domenach kosmicznej, cybernetycznej, morskiej oraz ataki na infrastrukturę krytyczną.
Wspólne wyzwania w niestabilnych czasach
Podczas przemówienia na forum Aurora w Londynie, minister stanu ds. Europy, Ameryki Północnej i Terytoriów Zamorskich Stephen Doughty podkreślił głębokie historyczne i osobiste więzi łączące Wielką Brytanię z krajami nordyckimi i bałtyckimi. W obliczu zaostrzającej się sytuacji geopolitycznej od czasu ostatniego spotkania, wskazał na wojnę w Ukrainie, przemoc na Bliskim Wschodzie oraz hybrydową działalność Rosji jako główne źródła niestabilności dotykające wszystkich sojuszników.
Wszechobecna rosyjska taktyka: od bombardowań po wojnę informacyjną
Minister, odwołując się do swoich wizyt w Kijowie pod ostrzałem czy w Buczy, przypomniał o brutalności konwencjonalnej wojny. Zaakcentował jednak, że zagrożenie ze strony Rosji ma charakter wielowymiarowy i jest odczuwalne na co dzień. Wymienił celowe zakłócanie GPS, wykorzystanie dronów, balonów, „floty cieni” czy szeroko zakrojoną wojnę informacyjną, na którą Moskwa przeznacza miliardy euro rocznie. Jako przykład opisał incydent w Wilnie, gdzie alarm o balonach z Białorusi opóźnił ruch lotniczy na trzy godziny, ilustrując „rutynę zakłóceń”, z jaką mierzą się państwa graniczące z Rosją.
Arktyka i północny Atlantyk: nowe pole rywalizacji
Doughty zwrócił również uwagę na rosnące napięcia w rejonie Arktyki i północnego Atlantyku, napędzane wrogą aktywnością Rosji. Zaznaczył, że wzmożone zainteresowanie szlakami morskimi i infrastrukturą w tym regionie, wokół Grenlandii i innych lokalizacji, wymaga wzmocnionej czujności i koordynacji sojuszników.
Odpowiedź sojuszu: współpraca, inwestycje i nauka z Ukrainy
Minister przedstawił działania, które już są podejmowane w odpowiedzi na te wyzwania. Wspomniał o kluczowej roli Połączonych Sił Ekspedycyjnych (JEF), formalnym partnerstwie obronnym z Ukrainą oraz „koalicji dronowej”, gdzie, jak widział w Rydze, rozwija się nowe technologie czerpiąc z doświadczeń z ukraińskiego pola walki. Podkreślił konkretne inwestycje Wielkiej Brytanii: podwojenie liczby żołnierzy w Norwegii, wspólne ćwiczenia z sojusznikami NATO, zaangażowanie w Estonii (w tym walijskich żołnierzy) oraz historycznie największe inwestycje w obronność od zakończenia Zimnej Wojny.
Apel o przełom: Europa musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność
Stephen Doughty postawił jednak jasną tezę: to wciąż za mało. „To nie jest czas na business as usual” – stwierdził, wzywając do szybszego i lepszego działania. Zaapelował, by Europa – w tym Wielka Brytania we współpracy z Unią Europejską – „niosła większy ciężar” w ramach NATO, inwestując w zdolności, przemysł i koordynację. Podkreślił znaczenie relacji transatlantyckiej z USA, ale wezwał do wzmocnienia własnego potencjału.
Jego zdaniem sojusznicy muszą „myśleć inaczej” i być bardziej elastyczni, ponieważ przeciwnicy już tak działają. Konieczne jest śmiałe, nowe myślenie w kwestiach produkcji zbrojeniowej, odporności społecznej oraz odpowiedzi na zagrożenia w przestrzeni kosmicznej, cyberprzestrzeni, pod wodą i dla infrastruktury energetycznej.
Źródło: Foreign, Commonwealth & Development Office / gov.uk