Brytyjskie siły zbrojne otrzymały prawo do zatrzymywania “floty cienia” na wodach Zjednoczonego Królestwa

Premier Keir Starmer wydał zgodę na interwencje brytyjskiej armii i służb porządkowych wobec statków objętych sankcjami, które przepływają przez wody terytorialne UK. Decyzja ma na celu zaostrzenie presji na rosyjski system transportu ropy, finansujący inwazję na Ukrainę.

  • Brytyjskie siły zbrojne i służby porządkowe otrzymały prawo do zatrzymywania i abordażu statków objętych sankcjami UK, tzw. “floty cienia”, na wodach terytorialnych.
  • Decyzja ma utrudnić Rosji transport ropy naftowej, zmuszając operatorów do wyboru między dłuższymi trasami a ryzykiem zatrzymania, co ma “zagłodzić” maszynę wojenną Putina.
  • Ruch jest częścią szerszej koordynacji z sojusznikami z Połączonych Sił Ekspedycyjnych (JEF) i następuje po udanych operacjach w Europie, m.in. przejęciu tankowca Bella 1.

Nowe uprawnienia dla Royal Navy i służb

Rząd Zjednoczonego Królestwa zdecydował o rozszerzeniu uprawnień dla swoich sił zbrojnych i służb porządkowych. Od teraz będą one mogły zatrzymywać, a w razie konieczności dokonywać abordażu, statków objętych brytyjskimi sankcjami, które pojawią się na wodach terytorialnych kraju, w tym w strategicznym Kanale La Manche. Decyzja zapadła w kontekście szczytu Połączonych Sił Ekspedycyjnych (JEF) w Helsinkach, gdzie premier Starmer podkreślał zaangażowanie UK we wsparcie Ukrainy.

Cel: uderzenie w rosyjską “flotę cienia”

Tak zwana “flota cienia” to sieć często przestarzałych i słabo ubezpieczonych tankowców, wykorzystywanych przez Rosję do omijania międzynarodowych sankcji nałożonych na jej eksport ropy naftowej. Szacuje się, że nawet 75% rosyjskiej ropy transportowane jest tą drogą. Zyski z tego handlu zasilają budżet wojenny Kremla. Do tej pory Wielka Brytania nałożyła sankcje na 544 jednostki związane z tą nielegalną działalnością.

Zamknięcie brytyjskich wód dla tych statków ma stworzyć dodatkowe utrudnienia logistyczne i finansowe. Operatorzy będą zmuszeni wybierać między znacznie dłuższymi i droższymi trasami, a ryzykiem przejęcia jednostki przez brytyjskie siły.

Koordynacja z sojusznikami i przygotowania

Decyzja Londynu nie jest odosobniona. Sojusznicy z JEF, tacy jak Finlandia, Szwecja i Estonia, już wcześniej przeprowadzali operacje przeciwko podejrzanym statkom na Bałtyku. Brytyjska Royal Navy od tygodni wspierała sojuszników w monitorowaniu i śledzeniu jednostek “floty cienia” na wodach europejskich i śródziemnomorskich.

Jak podano, brytyjskie służby od dłuższego czasu śledzą działalność tej floty. Po udanej amerykańskiej operacji przejęcia tankowca Bella 1, w której wspierały brytyjskie aktywa, ministerstwa zleciły opracowanie planów podobnych działań. W ostatnich tygodniach specjaliści wojskowi i policyjni przeszli intensywne szkolenia, przygotowując się na różne scenariusze, w tym abordaż statków, które nie poddadzą się dobrowolnie, będą uzbrojone lub użyją zaawansowanego systemu monitoringu.

Procedury i konsekwencje

Każda potencjalna akcja przeciwko konkretnemu statkowi będzie poprzedzona indywidualną analizą przeprowadzoną przez ekspertów z zakresu prawa, wojskowości i rynku energii. Dopiero po ich rekomendacji ministrowie będą podejmować decyzję o wykonaniu operacji.

W przypadku zatrzymania jednostki, wobec jej właścicieli, operatorów i załogi mogą zostać wszczęte postępowania karne za naruszenie brytyjskiego ustawodawstwa sankcyjnego. Rząd UK nawołuje również do jeszcze ściślejszej koordynacji w przejmowaniu statków “floty cienia” pomiędzy sojusznikami z JEF.

Źródło: Prime Minister’s Office, 10 Downing Street / gov.uk

Podsumuj treść artykułu z AI:
Artykuł ma charakter informacyjny, jest prywatną opinią autora i nie jest poradą/rekomendacją w rozumieniu prawa. Ponadto zawiera linki reklamowe/partnerskie/sponsorowane, a my możemy otrzymać wynagrodzenie, jeśli skorzystasz z usług firm trzecich, do których zostaniesz przekierowany. Nasz serwis nie jest regulowany przez FCA i nie sprzedajemy jakichkolwiek produktów i usług, w tym produktów finansowych, inwestycyjnych, ani ubezpieczeniowych. Nie gwarantujemy aktualności i kompletności informacji znajdujących się na łamach naszego portalu, ani nie bierzemy odpowiedzilaności za ich wykorzystanie oraz decyzje podejmowane przez czytelników.