Komitet ds. Lekarzy Rezydentów Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego (BMA RDC) odrzucił kompleksową propozycję rządu, która miała zreformować ich wynagrodzenia, ścieżki kariery i warunki pracy. Decyzja zapadła bez konsultacji z szerszym gronem członków związku, co oznacza, że lekarze rezydenci nie będą mogli w głosowaniu wyrazić swojej opinii w tej sprawie.
- Przedstawiciele lekarzy rezydentów odrzucili rządową ofertę, która obiecywała częstsze podwyżki płac, zwrot kosztów egzaminów oraz tysiące nowych miejsc specjalizacyjnych.
- Minister zdrowia Wes Streeting określił decyzję jako “ogromnie rozczarowującą” i ostrzegł, że rezydenci będą teraz w gorszej sytuacji finansowej.
- Rząd ostrzegł, że jeśli oferta nie zostanie szybko ponownie rozpatrzona, jej najhojniejsze elementy, w tym 1000 dodatkowych miejsc szkoleniowych w tym roku, mogą przepaść bezpowrotnie.
Na czym polegała odrzucona oferta?
Propozycja rządu, wypracowana podczas intensywnych negocjacji od początku roku, była szeroko zakrojona. Jej kluczowymi elementami miały być: reforma struktury wynagrodzeń, tak aby lekarze otrzymywali częstsze i sprawiedliwsze podwyżki na kolejnych etapach specjalizacji, połączona z tegoroczną podwyżką w wysokości 3,5% zaleconą przez niezależny organ (DDRB). Rząd zobowiązywał się także do powiązania przyszłych podwyżek na kolejne trzy lata z rekomendacjami DDRB.
Początkowe wynagrodzenie dla nowych absolwentów medycyny w tym roku miałoby być wyższe o prawie 12 000 funtów w porównaniu z sytuacją sprzed czterech lat. Oferta przewidywała również stworzenie do 4500 dodatkowych miejsc na specjalizacje w ciągu trzech lat, z czego 1000 miałoby być dostępnych już w tegorocznej, dodatkowej rundzie rekrutacji w kwietniu.
Istotną ulgą finansową miał być zwrot kosztownych opłat za egzaminy Royal College, które rezydenci muszą obecnie opłacać z własnej kieszeni, aby awansować. Reforma miała objąć także kontrakty lekarzy zatrudnionych lokalnie.
Reakcja rządu i konsekwencje
Minister zdrowia i opieki społecznej, Wes Streeting, wyraził głębokie rozczarowanie decyzją komitetu BMA. Podkreślił, że rząd “wyciągnął każdy dostępny dźwignię”, aby przygotować hojny pakiet, który “przekształciłby życie zawodowe i perspektywy kariery lekarzy rezydentów”.
Streeting zaznaczył, że jego drzwi pozostają otwarte dla związków zawodowych NHS, ale wynik odrzucenia oferty oznacza, że “lekarze rezydenci będą w gorszej sytuacji”. Jego uwagę i uwagę kierownictwa NHS będzie teraz, jak stwierdził, niestety musiała ponownie skupić się na “minimalizowaniu zakłóceń spowodowanych przez kolejne niepotrzebne strajki” w celu ochrony pacjentów i personelu.
Ograniczony czas na zmianę decyzji
Rząd postawił sprawę jasno: okno na uruchomienie 1000 dodatkowych miejsc szkoleniowych w kwietniu jest bardzo wąskie. Po przekroczeniu tego terminu, biorąc pod uwagę perspektywę dalszych akcji strajkowych i ich negatywny wpływ na budżet NHS, oferta w obecnym kształcie nie będzie mogła zostać podtrzymana.
Oficjalne stanowisko głosi, że system zdrowotny, szykując się na potencjalne strajki, nie będzie w stanie finansowo lub operacyjnie udźwignąć realizacji dodatkowych miejsc w okresie kosztownej niestabilności. Rząd ostrzegł, że nie będzie już w stanie zaoferować tak hojnego pakietu, jaki był na stole w tym tygodniu.
Co dalej?
Pomimo odrzucenia propozycji, lekarze rezydenci otrzymają w tym roku podwyżkę w wysokości 3,5% zalecaną przez DDRB, która przekracza obecną inflację. Będzie to jednak, według rządu, znacznie mniej niż łączne korzyści płynące z odrzuconego porozumienia. Niezależnie od wyniku negocjacji, ustawa o priorytetowaniu absolwentów medycyny z Wielkiej Brytanii w szkoleniu (Medical Training Prioritisation Act) wejdzie w życie zgodnie z planem.
Minister Streeting zaapelował do komitetu BMA RDC o ponowne rozważenie decyzji, twierdząc, że “jeszcze nie jest za późno”. Jednak bez zmiany stanowiska ze strony przedstawicieli rezydentów, perspektywa szybkiego zakończenia sporu i wdrożenia historycznych zmian wydaje się odległa.
Źródło: Department of Health and Social Care / gov.uk