Premier Keir Starmer poinformował Izbę Gmin, że Wielka Brytania celowo nie uczestniczyła w początkowych amerykańsko-izraelskich atakach na Iran, uznając rozwiązania dyplomatyczne za najlepszą drogę. Jednak w obliczu szerokiej i “bezwzględnej” odpowiedzi Teheranu, która zagraża brytyjskim obywatelom i sojusznikom, rząd zezwolił USA na wykorzystanie brytyjskich baz w celach obronnych.
- Premier Keir Starmer oświadczył, że Wielka Brytania celowo nie dołączyła do początkowych ataków USA i Izraela na Iran, opowiadając się za rozwiązaniem dyplomatycznym.
- W odpowiedzi Iran zaatakował setkami pocisków i dronów kraje, które nie brały udziału w atakach, w tym ZEA i Arabię Saudyjską. Bezzałogowiec uderzył w pobliżu brytyjskiego personelu w bazie RAF Akrotiri na Cyprze.
- Rząd zezwolił Stanom Zjednoczonym na korzystanie z brytyjskich baz wyłącznie w celach obronnych, aby niszczyć irańskie pociski u źródła i chronić życie obywateli. Szacuje się, że w regionie przebywa około 300 000 Brytyjczyków.
Stanowisko Wielkiej Brytanii: początkowy dystans, obecna odpowiedź
W swoim wystąpieniu przed Izbą Gmin premier Keir Starmer podkreślił, że decyzja o nieuczestniczeniu w początkowych atakach na Iran była przemyślana i zgodna z długoletnią linią brytyjskiej dyplomacji, nastawioną na rozwiązania negocjowane. Rząd wierzy, że przyszłość regionu zależy od porozumienia, w którym Iran zrezygnuje z ambicji nuklearnych i zaprzestanie destabilizujących działań. Starmer zaznaczył, że mimo krytyki ze strony byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, jego obowiązkiem jest działanie w brytyjskim interesie narodowym.
Eskalacja ze strony Iranu i zagrożenie dla Brytyjczyków
Sytuacja diametralnie zmieniła się po reakcji Iranu. Reżim odpowiedział masowym atakiem setek pocisków i dronów na kraje, które nie brały udziału w początkowych uderzeniach, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską, Kuwejt, Katar, Irak, Bahrajn i Oman. Do ataków przyznało się też wspierane przez Iran ugrupowanie Hezbollah. Te działania bezpośrednio zagroziły bezpieczeństwu szacowanych 300 000 brytyjskich obywateli przebywających w regionie – rezydentów, turystów i rodzin.
Zagrożenie dotknęło również brytyjskie siły zbrojne. Bezzałogowy statek powietrzny pochodzenia irańskiego uderzył w odległości około 730 metrów od personelu w bazie RAF Akrotiri na Cyprze. Na szczęście nie było ofiar. Premier wyjaśnił, że baza nie była używana przez USA do ataków ofensywnych, a incydent najprawdopodobniej nastąpił przed ogłoszeniem brytyjskiej decyzji o wsparciu obronnym.
Odpowiedź Londynu: obrona, nie ofensywa
W odpowiedzi na eskalację i prośby sojuszników, Wielka Brytania podjęła działania obronne. Brytyjskie myśliwce Typhoon i F-35 od kilku dni uczestniczą w koalicyjnych operacjach obronnych, skutecznie przechwytując zagrożenia. Premier podziękował odważnej służbie personelu wojskowego.
Kluczową decyzją było udzielenie Stanom Zjednoczonym pozwolenia na korzystanie z brytyjskich baz w ściśle ograniczonym, defensywnym celu: niszczenia irańskich pocisków i dronów u źródła, zanim te zostaną wystrzelone. Rząd podkreśla, że Wielka Brytania nie przyłączyła się do amerykańskich operacji ofensywnych, a jej działania opierają się na prawie do zbiorowej samoobrony i ochrony życia obywateli. Podobne wsparcie rozważają Francja i Niemcy.
Wsparcie dla obywateli i zabezpieczenia w kraju
Rząd apeluje do wszystkich Brytyjczyków w regionie o rejestrację swojej obecności w Foreign Office, aby móc zapewnić im wsparcie. W związku z poważnymi ograniczeniami w przestrzeni powietrznej i zaleceniami schronienia się na miejscu, wysyłane są zespoły szybkiego reagowania. Trwają intensywne rozmowy z partnerami i liniami lotniczymi w celu opracowania możliwości bezpiecznego powrotu obywateli do domu.
W samej Wielkiej Brytanii władze pozostają w kontakcie z grupami społecznymi, w tym organizacjami muzułmańskimi i żydowskimi, oraz wzmacniają ochronę newralgicznych miejsc, mając na uwadze długoletnie zagrożenia ze strony Iranu skierowane przeciwko dysydentom i społeczności żydowskiej.
Niebezpieczny moment i determinacja rządu
Premier Starmer określił obecną chwilę jako “niebezpieczny moment”, podkreślając, że śmierć najwyższego przywódcy Iranu nie doprowadziła do złagodzenia reżimu, a wręcz przeciwnie – jego działania stały się bardziej “beztroskie, destabilizujące i bezwzględne”. Zapewnił, że rząd wyciągnął lekcje z przeszłości, unikając udziału w atakach ofensywnych, ale w obliczu zagrożenia dla życia obywateli i sojuszników, będzie działał stanowczo w obronie brytyjskich interesów.
Źródło: Prime Minister’s Office, 10 Downing Street / gov.uk