Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA) opublikowała pierwszy w historii raport monitorujący śmiertelność związaną z zimnem. Dane za sezon 2024/2025 są alarmujące: w trzech falach chłodów odnotowano łącznie 2544 zgony, których przyczyną pośrednią były niskie temperatury.
- W trzech okresach mrozów między listopadem 2024 a styczniem 2025 roku odnotowano 2544 zgony związane z zimnem. Najtragiczniejszy był 6-dniowy epizod na początku stycznia, z 1630 ofiarami.
- Najbardziej narażone są osoby starsze, zwłaszcza po 85. roku życia, oraz mężczyźni. Główną bezpośrednią przyczyną zgonów są choroby układu krążenia.
- Eksperci wskazują, że wrażliwość społeczeństwa na zimno może rosnąć, mimo że zimy nie stają się średnio chłodniejsze. Winne są starzejące się społeczeństwo, stan zdrowia populacji oraz czynniki społeczne, jak ubóstwo energetyczne.
Kto i gdzie jest najbardziej narażony?
Raport UKHSA precyzyjnie wskazuje grupy podwyższonego ryzyka. Bezwzględnie największe zagrożenie dotyczy osób starszych, przy czym ryzyko gwałtownie rośnie wraz z wiekiem, osiągając szczyt w grupie 85+. W analizowanym okresie więcej zgonów związanych z zimnem odnotowano wśród mężczyzn (1439) niż kobiet (1117).
Choć najwięcej zgonów (975) miało miejsce w szpitalach, to względny wzrost ryzyka śmierci podczas chłodów był najwyższy dla mieszkańców domów opieki oraz osób umierających w swoich domach. To pokazuje, jak kluczowe jest wsparcie dla tych pozostających poza instytucjonalną opieką.
Choroby serca głównym zabójcą. Zgony przychodzą z opóźnieniem
Główną bezpośrednią przyczyną zgonów powiązanych z ekspozycją na zimno są choroby układu krążenia, takie jak zawał serca czy udar – odpowiadały one za 834 zgony. Analiza pokazuje ciekawy, choć niepokojący wzorzec czasowy. Śmiertelność osiąga szczyt około piątego dnia po ochłodzeniu i pozostaje podwyższona nawet do 9 dni.
Zgony z przyczyn sercowych nasilają się zwykle kilka dni po ekspozycji na mróz, podczas gdy zgony z powodu chorób układu oddechowego czy infekcji mogą następować z jeszcze dłuższym opóźnieniem. To oznacza, że skutki zdrowotne krótkiej fali mrozów mogą być odczuwalne przez tygodnie.
Rosnąca wrażliwość na zimno
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest obserwacja, że wrażliwość populacji Anglii na zimno prawdopodobnie rośnie. Porównanie z danymi z poprzednich pięciu lat sugeruje, że ryzyko zgonu wzrasta teraz ostrzej w miarę spadku temperatury.
Eksperci wskazują, że jest to prawdopodobnie wypadkowa kilku czynników: starzejącego się społeczeństwa, ogólnego stanu zdrowia publicznego oraz obciążenia chorobami przewlekłymi. To sugeruje, że nawet przy stabilnych średnich temperaturach zimowych, liczba ofiar śmiertelnych może rosnąć, jeśli nie podejmie się odpowiednich działań prewencyjnych.
Jak liczone są “związane z zimnem” zgony?
UKHSA podkreśla, że w aktach zgonu rzadko widnieje “zimno” jako bezpośrednia przyczyna. Dlatego agencja stosuje zaawansowany model statystyczny, który łączy dane o rejestracji zgonów z informacjami o temperaturach z Met Office. Model ten pokazuje, jak ryzyko śmierci rośnie w miarę spadku temperatury i jak efekty te kumulują się przez kilka dni. Pozwala to na oszacowanie liczby zgonów, które można przypisać konkretnym falom chłodów.
Ten nowy, oparty na konkretnych epizodach raport, uzupełnia długoterminowe analizy Urzędu Statystyk Narodowych (ONS). Razem dają pełniejszy obraz wpływu zimna na zdrowie publiczne w Anglii.
Źródło: UK Health Security Agency / gov.uk