[AD] Treść artykułu ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady finansowej ani inwestycyjnej. Nie sprzedajemy żadnych produktów ani usług. Artykuł może zawierać linki afiliacyjne oraz reklamy naszych partnerów. Nie udzielamy indywidualnych porad — w przypadku wątpliwości skontaktuj się z licencjonowanym doradcą finansowym.
Andrew Bailey, gubernator Banku Anglii, w swoim przemówieniu na konferencji w Arabii Saudyjskiej dokonał kompleksowej diagnozy stanu światowej gospodarki. Jego zdaniem, pomimo wstrząsów i niepewności, globalna koniunktura wykazuje się znaczną odpornością, choć w tle kryją się poważne ryzyka strukturalne i wyzwania na przyszłość.
- Światowa gospodarka jest odporna na wstrząsy, ale ryzyka dla jej perspektyw są przesunięte w dół z powodu napięć geopolitycznych, polityki handlowej, wysokiego zadłużenia i potencjalnego rozczarowania AI.
- Kluczowym wyzwaniem strukturalnym jest spadek potencjalnego tempa wzrostu, spowodowany m.in. cyklicznym charakterem innowacji, starzeniem się społeczeństw i napięciami w handlu międzynarodowym.
- Sztuczna inteligencja i robotyka to potencjalna nowa fala wzrostu produktywności, ale ich wpływ na rynek pracy będzie złożony i wymagać będzie masowych inwestycji w edukację i przekwalifikowanie.
Spis treści
Odporność w morzu niepewności
Według Andrew Bailey, światowa gospodarka zaskakująco dobrze radzi sobie z wysoką niepewnością polityczną i geopolityczną. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) potwierdza tę odporność, zauważając, że inflacja w ostatnim roku nie wzrosła znacząco, choć problem kosztów życia pozostaje palący w wielu krajach. Rynki finansowe, choć doświadczają okresów zmienności, pozostają względnie stabilne, częściowo dzięki ogromnemu zainteresowaniu sektorem technologicznym, a zwłaszcza spółkami związanymi ze sztuczną inteligencją.
Bailey wskazuje jednak, że ta pozorna stabilność może rodzić pewną samozadowolenie. Rynki stały się ostrożniejsze, ponieważ nie wszystkie zapowiedzi zmian politycznych materializują się w pełni. Jednocześnie inwestorzy obawiają się przegapienia szansy, wierząc, że „tym razem jest inaczej” za sprawą rewolucji AI. MFW ostrzega, że ryzyka dla globalnego wzrostu są przesunięte w dół. Główne zagrożenia to eskalacja napięć geopolitycznych, dalsze zakłócenia w delikatnej równowadze polityki handlowej, podatności fiskalne przy wysokim poziomie długu publicznego oraz potencjalne rozczarowanie oczekiwaniami wobec wzrostu produktywności napędzanego przez AI.
Głębokie wyzwania strukturalne
Gubernator Banku Anglii podkreśla, że za obecną sytuacją kryje się pięć kluczowych, długoterminowych wyzwań strukturalnych.
Po pierwsze, gospodarka światowa zmaga się z serią dużych wstrząsów podażowych – od kryzysu finansowego, przez pandemię COVID-19, inwazję Rosji na Ukrainę, po wojny celne. Są one większe niż w przeszłości, a standardowe ramy makroekonomiczne gorzej radzą sobie z szokami podażowymi niż z popytowymi.
Po drugie, potencjalne tempo wzrostu gospodarek zaawansowanych, w tym Wielkiej Brytanii, spadło w ciągu ostatnich 15 lat. Dla Zjednoczonego Królestwa oznacza to spadek ze średnio 2,5% rocznie do około 1,5%. Głównym winowajcą jest spowolnienie wzrostu produktywności. Bailey, powołując się na ekonomistę Josepha Schumpetera, tłumaczy to cyklicznym charakterem innowacji. Po okresie gwałtownego rozwoju technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT) i internetu, weszliśmy w fazę „porównawczego spokoju”, czekając na następną falę przełomowych innowacji.
Po trzecie, starzenie się społeczeństw w krajach rozwiniętych obniża podaż pracy i zwiększa presję na finanse publiczne, co dodatkowo hamuje wzrost.
Po czwarte, narastające napięcia w handlu międzynarodowym i odwrót od otwartości gospodarczej stanowią poważne zagrożenie. Jak przypomniał Bailey, już Adam Smith wskazywał, że handel i podział pracy są fundamentem innowacji i wzrostu. Gospodarki bardziej otwarte, jak brytyjska, tracą na protekcjonizmie stosunkowo najwięcej.
Po piąte, system finansowy, choć po kryzysie z 2008 roku stał się znacznie bardziej odporny i lepiej absorbuje wstrząsy, przechodzi głębokie przemiany. Rośnie rola instytucji pozabankowych, ale banki pozostają kluczowym źródłem kredytu i płynności dla realnej gospodarki.
Przyszłość: AI, rynek pracy i globalna współpraca
W drugiej części wystąpienia Bailey skupił się na przyszłości, analizując dwie kwestie: produktywność i globalne nierównowagi.
Jego zdaniem, sztuczna inteligencja i robotyka są najbardziej prawdopodobnymi kandydatami na kolejną „technologię uniwersalną” (General Purpose Technology), która może przyspieszyć wzrost. Jest co do tego „realistycznym optymistą”, ale przypomina, że podobnie jak w przypadku silnika parowego czy elektryczności, pełne efekty pojawią się z czasem. Na razie AI najlepiej sprawdza się w automatyzacji konkretnych, powtarzalnych zadań.
Wpływ AI na rynek pracy
Bailey, powołując się na analizy swojego kolegi z Banku Anglii, wskazał cztery kanały oddziaływania AI na zatrudnienie:
- Wzrost produktywności: Automatyzacja rutynowych zadań uwalnia pracowników do działań o wyższej wartości.
- Wypieranie: Spadek zapotrzebowania na pracę w niektórych zawodach.
- Tworzenie nowych zadań: Technologia kreuje nowe stanowiska, których wcześniej nie można było sobie wyobrazić.
- Realokacja między sektorami: Praca przemieszcza się między branżami, co wymaga przekwalifikowania.
W Wielkiej Brytanii widać już pierwsze efekty: w ciągu ostatnich trzech lat liczba nowych ofert pracy w zawodach najbardziej narażonych na AI spadła ponad dwukrotnie bardziej niż w grupie najmniej narażonej. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na specjalistów od integracji narzędzi AI. Bailey podkreśla, że kluczowe dla pozytywnego wyniku tego procesu będą inwestycje w edukację i szkolenia z zakresu umiejętności AI.
Potrzeba globalnych ram współpracy
Odnosząc się do globalnych nierównowag, gubernator ostrzega, że w okresie wolniejszego wzrostu trudniej jest budować krajowy konsensus na rzecz międzynarodowej współpracy. Chociaż globalizacja zmniejszyła ubóstwo na świecie, miała też negatywne skutki dystrybucyjne w poszczególnych krajach, podsycając tendencje protekcjonistyczne. Bailey argumentuje, że międzynarodowy system finansowy nie może działać w izolacji od celów krajowych, ale jednocześnie cele globalne muszą kształtować politykę narodową. W dobie wielobiegunowego świata instytucje takie jak MFW czy Bank Światowy muszą wykazać się elastycznością, aby utrzymać stabilność systemu. Jego zdaniem, przyszłość międzynarodowych finansów nie leży w tworzeniu zamkniętych klubów „chętnych”, ponieważ siłą systemu jest właśnie przekraczanie granic.
Źródło: Bank of England (BoE) / bankofengland.co.uk

Doświadczony dziennikarz, współpracownik kilku redakcji portali polonijnych, mieszkaniec Wielkiej Brytanii. Obserwator brytyjskiej gospodarki i życia codziennego na emigracji. Osobiście uczestniczy w wydarzeniach polonijnych organizowanych na Wyspach Brytyjskich, a na łamach portalu TaniaBrytania.uk chętnie opisuje własne doświadczenia. Jego misją jest dostarczanie rzetelnych informacji ułatwiających codzienne życie i oszczędzanie w UK, niosąc tym samym pomoc brytyjskiej Polonii.