Bank Anglii opublikował obszerny raport, w którym po raz pierwszy tak szczegółowo i systematycznie analizuje błędy swoich prognoz makroekonomicznych z ostatniej dekady. Dokument to odpowiedź na rekomendacje byłego szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, Bena Bernanke, i ma na celu poprawę procesu decyzyjnego w zakresie polityki pieniężnej. Raport ujawnia, że choć prognozy Banku nie były gorsze od innych, to w ostatnich latach, zwłaszcza po pandemii, ich trafność znacząco spadła, a kluczowym wyzwaniem okazała się wyjątkowa trwałość wysokiej inflacji.
• Poważne wyzwania na rynku pracy: Bank identyfikuje prognozowanie płac i stopy bezrobocia jako obszary wymagające największej poprawy. Prognozy stopy bezrobocia były systematycznie zawyżane od 2015 roku, a prognozy wzrostu płac wykazywały tendencyjność.
• Niespodzianki i uporczywość inflacji: Szok energetyczny po inwazji Rosji na Ukrainę wyjaśnia około połowy ogromnego błędu prognozy inflacji na jej szczycie w 2022 roku. Jednak późniejsza uporczywość inflacji i wzrostów płac sugeruje głębsze zmiany w mechanizmach kształtowania cen i wynagrodzeń, które standardowe modele miały problem z uchwycić.
Nauka na błędach: odpowiedź Banku Anglii na rekomendacje Bernanke
Publikacja „Raportu Oceny Prognoz” to bezpośredni efekt przeglądu procesu prognozowania w Banku Anglii, którego dokonał Ben Bernanke. Głównym zaleceniem było regularne identyfikowanie i analizowanie istotnych błędów prognoz, szczególnie tych, które nie wynikają z nieprzewidzianych szoków zewnętrznych. Bank przyznaje, że kluczowe jest wyciąganie wniosków z przeszłości, aby udoskonalać modele, analizy i ostatecznie – proces podejmowania decyzji o stopach procentowych. Raport ocenia prognozy czterech kluczowych zmiennych: inflacji CPI, wzrostu PKB, wzrostu płac i stopy bezrobocia.
Jak wypadają prognozy Banku na tle innych?
Aby ocenić swoją skuteczność, Bank Anglii porównał swoje prognozy z szeregiem alternatywnych benchmarków. W analizie uwzględniono proste modele statystyczne (autoregresyjne), zaawansowane modele wektorowe (BVAR), mechaniczne zastosowanie flagowego modelu strukturalnego Banku (COMPASS) oraz średnią prognoz instytucji zewnętrznych.
Wnioski są następujące: żadna z tych alternatywnych metod nie przewidywała lepiej niż Bank Anglii w ciągu ostatnich dziesięciu lat. W przypadku krótkoterminowych prognoz PKB i inflacji modele Banku znacząco przewyższały konkurencję, głównie dzięki zastosowaniu eksperckiego osądu i danych wysokiej częstotliwości. To pokazuje, że pomimo publicznej krytyki, wewnętrzne procesy Banku dodawały wartość.
Gdzie tkwią najsłabsze punkty? Rynek pracy i trwałość inflacji
Mimo względnie dobrej średniej, raport wskazuje na wyraźne obszary problematyczne. Największe wyzwania dotyczą rynku pracy. Prognozy stopy bezrobocia okazywały się systematycznie zbyt pesymistyczne (zawyżone), a prognozy wzrostu płac wykazywały oznaki tendencyjności. To sygnał, że relacje ekonomiczne w brytyjskim rynku pracy – takie jak krzywa Phillipsa – mogą działać inaczej niż zakładają to modele, lub że uległy zmianie.
Drugim kluczowym wnioskiem jest analiza spektakularnych błędów z okresu po pandemii. Szok cen energii po wybuchu wojny w Ukrainie wyjaśnia około połowy błędu, który sprawił, że inflacja sięgnęła 11,1%, zamiast prognozowanych wcześniej poziomów. Resztę tłumaczą inne globalne czynniki, jak niedobory łańcuchów dostaw. Co istotne, Bank zauważa, że podwyżki stóp procentowych zadziałały na gospodarkę szybciej niż w przeszłości, co częściowo łagodziło błędy prognoz.
Jednak najtrudniejszym wyzwaniem dla analityków okazała się nie sam szczyt inflacji, ale jej uporczywość. Nawet po ustąpieniu szoków energetycznych inflacja i wzrost płac utrzymywały się na wyższych poziomach, niż przewidywały prognozy. Raport sugeruje, że mogło dojść do „efektów drugiej rundy” (wysoka inflacja napędza wysokie żądania płacowe i na odwrót) lub nawet trwałych, strukturalnych zmian w zachowaniu firm i pracowników przy ustalaniu cen i wynagrodzeń.
Wpływ rewizji danych i zmiany w podejściu
Raport porusza również ciekawy techniczny aspekt: wpływ późniejszych korekt oficjalnych danych statystycznych. Okazuje się, że gdy ocenia się trafność prognoz PKB czy stopy bezrobocia na podstawie pierwotnych, wstępnych danych, wyniki Banku wyglądają lepiej. Gdy użyje się do porównania „dojrzałych” danych, poprawionych po kilku latach, błędy są większe. To ważna lekcja pokory – rzeczywistość gospodarcza, którą oceniamy z perspektywy czasu, często różni się od tej, na podstawie której podejmowano decyzje w czasie rzeczywistym.
Bank Anglii deklaruje, że wnioski z raportu już teraz napędzają zmiany. Ulepszono modelowanie sektora energetycznego w modelu COMPASS, dostosowano szacunki dotyczące tempa transmisji polityki pieniężnej, a monitoring czynników podażowych stał się częstszy. Kolejne kroki to pogłębione prace nad modelowaniem rynku pracy i interakcji między płacami a cenami.
Źródło: Bank of England (BoE) / bankofengland.co.uk