Ceny mieszkań kształtują nasze oczekiwania inflacyjne bardziej, niż powinny – wynika z badań Banku Anglii

Nowe badanie ekonomistów Banku Anglii ujawnia ciekawy mechanizm psychologiczny: przeciętne gospodarstwa domowe, formułując swoje oczekiwania co do przyszłej inflacji, nadmiernie skupiają się na cenach nieruchomości. Wskazują one, że ten efekt jest na tyle silny, iż może mieć realny wpływ na skuteczność polityki pieniężnej.

  • Gospodarstwa domowe przypisują zmianom cen domów i mieszkań od 25% do 45% wagi przy szacowaniu przyszłej inflacji, podczas gdy w oficjalnym koszyku inflacyjnym mieszkania (jako inwestycja) mają znacznie mniejszy udział.
  • Na siłę tego zjawiska wpływają umiejętności matematyczne (numeracy) oraz to, czy dana rodzina niedawno zmieniała miejsce zamieszkania – osoby, które się przeprowadziły, są bardziej wyczulone na ceny nieruchomości.
  • Model ekonomiczny opracowany przez badaczy pokazuje, że sektory gospodarki, na które konsumenci nadmiernie zwracają uwagę (jak rynek mieszkaniowy), stają się nieproporcjonalnie ważne dla banków centralnych przy kształtowaniu polityki pieniężnej.

Nadmierna waga cen mieszkań

Ekonomiści Banku Anglii, Vedanta Dhamija, Ricardo Nunes i Roshni Tara, przeanalizowali dane z ankiet wśród amerykańskich gospodarstw domowych. Ich kluczowe odkrycie jest następujące: gdy ludzie próbują przewidzieć, jak będzie kształtować się inflacja, w swoich szacunkach nadmiernie koncentrują się na tym, co dzieje się na rynku nieruchomości. W praktyce oznacza to, że oczekiwania dotyczące wzrostu cen domów mają od 25% do 45% wpływu na ich ogólne oczekiwania inflacyjne. Jest to wartość znacząco wyższa niż rzeczywisty, bezpośredni udział kosztów mieszkaniowych w oficjalnym wskaźniku inflacji konsumenckiej (CPI).

Co wzmacnia ten efekt?

Badacze zastosowali zaawansowane metody statystyczne, aby wykluczyć inne czynniki mogące zakłócać wyniki. Okazało się, że na siłę zaobserwowanego zjawiska wpływają konkretne cechy gospodarstw domowych.

Po pierwsze, kluczowe są umiejętności numeryczne. Osoby o słabszych zdolnościach matematycznych są bardziej skłonne do przeceniania wpływu cen mieszkań na inflację. Po drugie, ważnym czynnikiem jest doświadczenie osobiste. Gospodarstwa, które niedawno kupiły, sprzedały lub wynajmowały nieruchomość, są znacznie bardziej wyczulone na ruchy cen w tym sektorze i przenoszą to wrażenie na swoje ogólne odczucia o inflacji.

Implikacje dla polityki pieniężnej

Autorzy badania poszli o krok dalej i włączyli opisane zachowanie do formalnego modelu ekonomicznego (tzw. modelu nowokeynesistowskiego). Model ten dzieli gospodarkę na sektory, na które konsumenci zwracają nadmierną uwagę (jak mieszkania) oraz te, które są przez nich niedoceniane.

Symulacje pokazują, że sektory “nadmiernie ważone” w percepcji społeczeństwa zyskują nieproporcjonalnie duże znaczenie dla banków centralnych, takich jak Bank Anglii czy Rezerwa Federalna. Aby skutecznie zarządzać oczekiwaniami inflacyjnymi i stabilizować gospodarkę, polityka pieniężna musi w większym stopniu brać pod uwagę to, na co zwykli ludzie naprawdę patrzą – a jak wynika z badania, jest to często rynek mieszkaniowy.

Oznacza to, że gwałtowne ruchy cen nieruchomości mogą w nieoczekiwany sposób wpływać na ogólne nastroje inflacyjne w społeczeństwie, co stanowi dodatkowe wyzwanie dla decydentów. Szczegółowe informacje na temat metodologii i pełne wyniki badania można znaleźć w oficjalnym dokumencie roboczym Banku Anglii.

Źródło: Bank of England (BoE) / bankofengland.co.uk

Podsumuj treść artykułu z AI:
Artykuł ma charakter informacyjny, jest prywatną opinią autora i nie jest poradą/rekomendacją w rozumieniu prawa. Ponadto zawiera linki reklamowe/partnerskie/sponsorowane, a my możemy otrzymać wynagrodzenie, jeśli skorzystasz z usług firm trzecich, do których zostaniesz przekierowany. Nasz serwis nie jest regulowany przez FCA i nie sprzedajemy jakichkolwiek produktów i usług, w tym produktów finansowych, inwestycyjnych, ani ubezpieczeniowych. Nie gwarantujemy aktualności i kompletności informacji znajdujących się na łamach naszego portalu, ani nie bierzemy odpowiedzilaności za ich wykorzystanie oraz decyzje podejmowane przez czytelników.